okoPortal

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Poradnik genealogiczny już dostępny

There are no translations available.

Na stronie został umieszczony poradnik genealogiczny, który mam nadzieję ułatwi fascynatom genealogii pracę.

 

Polecane

Mieć oko na genealogię, czyli poradnik genealogiczny

E-Mail Drucken PDF
There are no translations available.

Jan Oko

Mieć oko na genealogię

Wstęp

Ostrzeżenie...

A więc postanowiłeś zostać rodzinnym historykiem/kronikarzem/genealogiem (niepotrzebne skreślić). Czy wiesz w co się pakujesz? Robota to niewdzięczna, trudna, najczęściej spotykaną reakcją będzie: „Nie nudź”. Spotkania rodzinne będą dla ciebie interesujące tylko wtedy, gdy będą wspomnienia z przeszłości, każdy cmentarz będzie budził w tobie pytanie, czy nie spoczywa na nim jakiś krewny. Będziesz czytał książki od tyłu, a konkretnie od indeksu osób, bo może przypadkiem znajdziesz jakiegoś krewnego. Łatwo możesz popaść w uzależnienie tak głębokie, że strach się bać. Jeszcze tego chcesz? Dobrze. Skoro tak to dam ci kilka wskazówek na początek, aby ułatwić ci, biedaku, rozpoczęcie poszukiwań. Całość została podzielona na trzy rozdziały. Przeczytaj je uważnie! Nie twierdzę, że jest to jedyny i najlepszy sposób. Jest to po prostu wynik moich doświadczeń i przemyśleń oraz lektury innych poradników. Nikt nie jest nieomylny. Pamiętaj więc, drogi czytelniku, że najwięcej i tak zależy od ciebie. To ty musisz wykazać się pomysłowością i kreatywnością, inaczej nawet najlepszy poradnik niewiele ci pomoże.

Zastanawiałem się kiedyś, dlaczego zainteresowałem się genealogią. Różne mogą być powody zainteresowania. Spróbowałem je sobie wyliczyć:

- zaspokoić własną ciekawość na temat swoich przodków

- udowodnić, że pochodzisz z rodziny szlacheckiej bądź zasłużonej dla kraju albo jeszcze innej

- udowodnić sąsiadom, że w przeciwieństwie do nich możesz szczycić się znajomością przodkami

- nie chcesz by historia ta najbliższa (rodzinna) poszła w niepamięć

- taka moda, wszyscy to robią

- jeszcze inne, nieraz nieodgadnione

Jak to było ze mną? Dominowała chyba ciekawość, choć trudno mi to określić dokładnie. Pojawiała się myśl: a może mam sławnego przodka? a może pochodzę ze szlacheckiej rodziny? Raczej nie chciałem nic nikomu udowadniać, robiłem to dla własnej satysfakcji. Ty też zapytaj się, czemu to robisz. Być może okaże się, że siedzi to tak głęboko, że jest częścią ciebie i nie potrafisz inaczej. Ale już nie przynudzam i przechodzę ad rem.

Przygotowanie

Zanim zaczniesz wypytywać wszystkich dookoła, łącznie z twoim psem czy kotem usiądź spokojnie. Postanowiłeś odtworzyć genealogią swoje rodziny. Co to znaczy? Co konkretnie chcesz osiągnąć? Określenie celu ułatwi ci prowadzenie badań. Zupełnie inaczej wygląda prześledzenie swojej linii przodków tylko w linii męskiej tylko, inaczej, jeżeli chcesz poznać wszystkich swoich przodków. Jeszcze inaczej, jeżeli rozszerzysz poszukiwania na kuzynów, ciotki, wujków, etc. Może wiesz, że pochodzisz z jakiegoś prastarego rodu i chciałbyś opracować historię tylko tego rodu od najdawniejszych dziejów. Każdy z tych wypadków jest inny, inne cele, w więc i inne środki. Ja od początku chciałem wiedzieć wszystko. Zbierałem więc informacje o wszelkich moich przodkach oraz wszelkich ich potomkach. Wtedy jesteśmy najmniej ograniczeni, najmniejsza szansa, że utkniemy i nie będzie się nigdzie dało zrobić ani kroku. Jest to jednak opcja najbardziej pracochłonna i pogmatwana. Po jakimś czasie może się okazać, że interesuje ciebie kilkadziesiąt albo i więcej nazwisk (czyli właściwie całych rodzin), masz mnóstwo miejsc do odwiedzenia, źródeł do znalezienia i kuzynów do korespondowania. Mimo trudności, polecam ten rodzaj pracy, jako najbardziej owocny i dający najwięcej satysfakcji.

Skoro już ogólnie znasz swój cel należy przygotować sobie warsztat pracy. Możesz przecież pójść do kogoś, zapytać się o przodków, potem do kogoś innego i tak dalej. Wtedy jednak większość informacji zapomnisz a połowę reszty poprzekręcasz. Dlatego musisz mieć odpowiednie narzędzia. Jest ich kilka.

a) kartki papieru

Podstawa absolutna, mimo tego, że wszędzie i do wszystkiego wykorzystujemy komputery. Zawsze miej w pogotowiu kartkę papieru i coś do pisania. Nie rozstawaj się z tym nigdy i nigdzie. Może się przecież zdarzyć, że gdzieś napotkasz jakąś informacje i trzeba będzie ją zapisać. Natkniesz się na książkę w księgarni i nie możesz jej z jakiegoś powodu kupić? A w niej właśnie znalazłeś coś interesującego. Zapisz autora, tytuł, wydawnictwo, miejsce wydania, stronę, jeśli możesz, wynotuj sobie interesujące cię informacje.

Jednak kartka papieru to nie tylko ostatnia deska ratunku w przechowywaniu informacji. Przygotuj sobie całe archiwum. Wydrukuj kilkadziesiąt arkuszy rodzinnych (arkuszy genealogicznych). Można je znaleźć w internecie lub samemu przygotować. Na kartkach spiszesz wszystkie opowieści i historie. Na nich często sporządzaj raporty, wykresy, kopie danych (ręcznie albo w postaci wydruków). Archiwum papierowe jest odporne na przypadkowe formatowanie twardego dysku, wirusy, etc.

b) archiwum

Skoro mowa o archiwum, to takowe też należy przygotować. Możesz kupić segregator (polecam więcej, ale nie za grubych) i foliowe koszulki. W każdej możesz zbierać informacje o jednej osobie: notatki, wycinki z gazet, dokumenty albo ich kopie, zdjęcia. Możesz to też zrobić używając papierowych teczek. W każdym bądź razie przygotuj się na zbieranie różnego rodzaju dokumentów, notatek, zdjęć, etc. w taki sposób, abyś łatwo do nich mógł dotrzeć. Muszą być uporządkowane według jakiegoś klucza, bo możesz zginąć w bałaganie.

c) komputer

Komputer oczywiście też się przydaje. Znajdź w internecie jakiś program genealogiczny. Nie ma idealnych, musisz wybrać ten, który najbardziej ci odpowiada.

Jeśli chodzi o program komputerowy, którego warto użyć, to osobiście polecam GRAMPS Genealogy System, program dla Linux'a. Jeżeli ktoś nie korzysta jeszcze z dobrodziejstw systemu Linux, trwając uparcie przy Windowsach to polecam Brothers' Keeper, czy Great Family. Można też skorzystać z darmowego, połączonego z bazę internetową programu MyHeritage (www.myheritage.pl). Ten ostatni to chyba najlepszy obecnie dostępny na rynku.

Zabieramy się do roboty

Po zebraniu koniecznych narzędzi przystępujemy do pracy.

Krok 1. Warsztat pracy.

Dobrze przygotować sobie wszelkie pomoce, które mogą się okazać przydatne przy gromadzeniu materiału. Polecam gromadzić materiał zarówno w postaci fizycznej (notatki, formularze, kserokopie, etc.), jak i elektronicznej. Ta druga jest na pewno łatwiejsza do obsługi, wyszukiwania informacji i innych, ale też dość wrażliwa na różne przypadki. Wystarczy, że przez nieuwagę sformatujesz sobie twardy dysk, bądź skasujesz pliki, w których zawarłeś swój dorobek naukowy. Nie musisz to być Ty, wystarczy, że przy komputerze zasiądzie ktoś, kto się nie zna na nim, bądź ma szczególne ciągoty do eksperymentowania typu "Co się stanie jak nacisnę TEN klawisz?" (tak to często mają dzieci). Warto mieć też kopie tego wszystkiego na CD, ew. dyskietkach, czy gdzie indziej (pendrive, czy też jeżeli masz na tyle miejsca na koncie www to może i tam). Informacje w postaci materialnej pozwolą ci odtworzyć wszystko, gdyby całość zapisu cyfrowego została utracona. Ponadto nic bardziej nie imponuje opornej rodzinie niż stos zapisanych formularzy, drzewo genealogiczne o wymiarach 20 x 10 kartek A4. Nie zawsze też ma się dostęp do komputera, szczególnie na wyjazdach, a gdzieś trzeba zbierać i zapisywać nasze znaleziska.

Do prowadzenia dokumentacji papierowej proponuję zaopatrzyć się w dwa formularze: dane grupy rodzinnej i formularz miejsc pochówku, oba dostępne na yakipl.republika.pl/arkusze lub inne podobne. Można też oczywiście przygotować arkusze wedle własnego uznania. Warto również przygotować sobie kartotekę adresów rodzinnych.

Krok 2. Zacznij gromadzić dane.

Pierwszym krokiem jest "przesłuchanie" siebie samego. Kiedy się urodziłeś, gdzie, jakieś ważne wydarzenia z twojego życia? Imiona, nazwiska, daty dotyczące ciebie, twoich rodziców, dziadków, dzieci, wnuków, wujków, cioć, etc. Wykorzystaj do tego formularze, wpisz wszystko to w program komputerowy. Może niegłupim pomysłem jest napisanie swojego życiorysu, opisanie dokładnie co ciekawszych lub ważniejszych wydarzeń. Zgromadź dokumenty, do których masz dostęp: swoje świadectwa szkolne, legitymacje, dyplomy, zdjęcia. Załóż archiwum, dokładnie opisz każdy dokument, zrób sobie ich kserokopie. Pamiętaj, że nikt lepiej niż ty tego nie zrobi, a ty zostawisz świetny materiał dla przyszłych pokoleń. Przy każdej informacji nie zapomnij podać źródła pochodzenia (np. wiedza własna)!

Krok 3. Rodzina.

Po wyciśnięciu ze swojej pamięci wszystkiego, co się da, czas przystąpić do pierwszego ataku. Z mnóstwem papieru (bo przecież każdy zasypie cię mnóstwem informacji), dyktafonem, formularzami, etc. udajesz się do rodziny. Pytasz rodziców, dziadków, żonę, może nawet dzieci, które kiedyś z grzeczności wysłuchały opowieści babci, której ty ani myślałeś poświęcić najmniejszej uwagi. Przesłuchaj każdego, wyciągnij maksimum informacji (dodając oczywiści ich źródło, np. informacja od Zyty Kowalskiej). Warto zapytać bliskich przyjaciół rodziny, czy może czegoś nie wiedzą.

Warto wykorzystać wszelkie spotkania rodzinne. Naciągnij innych na wspomnienia, opowieści z dzieciństwa. Wszystko najlepiej nagrać (bo nie da się wszystkiego spamiętać, a nie wypada robić notatek przy wieczerzy wigilijnej!).

Już na początku zaczynają pojawiać się trudności. Najczęstszą wymówką jest "już tego nie pamiętam". Nie zawsze innym chce się odpowiadać na twoje pytania. Jednym z wyjść jest pytać więc od niechcenia, przy okazji, tak by rozmowa nie stała się sztuczna. Można też, już na tym etapie, ogłaszać swoje osiągnięcia. Może nie będą imponujące, ale nie najgorszą rozrywką przy rodzinnym stole jest np. odczytanie historii rodziny od naszego prapradziadka, opowiedzianej w dodatku ciekawie i z humorem. Pamiętaj także o prośbie o współpracę, ksero dokumentów, etc.

Krok 3. Parafia, urząd.

Jak mówiłem, rodzina często cierpi na różne przypadłości typu „Nie Pamiętam Tego”, „Jakie To Smaczne, Co Mówiłeś?”, „Kogo To Interesuje”, „Pogadamy Później”. Dochodzą do tego zjawiska typu „To co ja wiem jest zupełnie różne od tego co mówi ciotka Helena a i babcia Julia ma swoją wersję”. W tym wypadku, poza oczywiście spisaniem wszystkich sprzecznych wersji, trzeba szukać dodatkowych źródeł. Poza tym nie oczekujmy od nikogo, że będzie wiedział, o której godzinie urodził się jego prapradziadek. W celu zdobycia nowych danych musimy wyjść poza rodzinę. Pierwsze kroki warto skierować do kancelarii parafialnej, jeśli rodzina przyjmowała sakramenty. Szczęśliwi ci, których rodziny nie przeprowadzały się co rusz do innej części Polski, czy świata, gdyż wtedy wszystko jest "na miejscu". Idziemy więc do kancelarii, tłumaczymy o co nam chodzi. Należy pamiętać, że osoba tam urzędująca nie musi wszystkiego wiedzieć o twoich krewnych, więc należy mieć ze sobą wszelkie możliwe daty urodzin, ślubów, zgonów. Z ksiąg parafialnych wypisujemy wszystkie dane (bardzo starannie i dokładnie, nikt nie będzie miał cierpliwości do kogoś kto sto razy przychodzi sprawdzić ciągle to samo!). Robimy tak parafia po parafii, o ile to konieczne.

Możesz także przeszukać zasoby Urzędu Stanu Cywilnego (USC). Jak to zrobić? Proponuję zapoznać się z poradnikiem na www.genpol.com.

Krok 4. Odwiedź miejsca związane z rodziną.

Czas wybrać się na grób prababci, zobaczyć jej stary dom (o ile stoi). Warto mieć przy sobie aparat i wszystko sfotografować. Wszystko należy też starannie opisać! Będąc na cmentarzu rozejrzyj sie wokoło. Może gdzieś są pochowane osoby o znajomo brzmiącym nazwisku? Spisz to, co napisane na grobie - może okazać się użyteczne, bo wiele osób okaże się niespokrewnionych, ale dla tych kilku warto zadać sobie ten trud. Czasami ten sam grób odwiedza wiele osób, krewnych zmarłego/zmarłej, nie znających się. Dzieje się tak szczególnie w okolicy uroczystości Wszystkich Świętych i dnia zadusznego. Może warto zostawić list do tych osób, napisać w nim jasno, o co ci chodzi, do go kogo kierujesz, możliwość kontaktu z tobą.

Krok 5. Internet.

Sprawy genealogii stają się coraz bardziej modne. Wiele osób publikuje rezultaty własnych badań w Internecie. Na takich i nie tylko na takich stronach możesz znaleźć coś interesującego. Wykorzystuj wyszukiwarki wpisując swoje, lub inne nazwisko z rodziny. Cierpliwie odwiedzaj strony, te wartościowe zapisuj na dysku bądź dodawaj do ulubionych. Sam też opublikuj swoje osiągnięcia genealogiczne. Dziś zrobienie takiej strony nie jest trudne. Wystarczy założyć darmowe konto www np. na Republice i przerzucić tam to, co jest w stanie wygenerować twój program genealogiczny. O wiele lepszym jest utworzenie samemu serwisu rodzinnego. Jest trochę bardziej pracochłonne, ale wiele lepsze i ciekawsze. W ten sposób ktoś będzie miał szansę znaleźć ciebie przez Internet. Nie zapomnij oczywiście podać swój e-mail! Można też wykorzystać polecany wcześniej program MyHeritage, który oferuje łatwy sposób zamieszczenia wyników swoich badań na stronach www. W Internecie jest też wiele miejsc, w których możesz zostawić ogłoszenie nt. swoich poszukiwań.

Krok 6. Inne źródła.

O swojej rodzinie, a głównie o poszczególnych jej członkach możesz znaleźć jeszcze informacje w wielu innych miejscach. Zajrzyj do herbarzy (niestety nie zawsze podają informacje prawdziwe), słowników biograficznych (np. Polski Słownik Biograficzny), innych książek. Jeśli np. kuzyn twojego dziadka był naukowcem, to być może znajdziesz coś o nim w książce traktującej o inteligencji w II RP.

Krok 7. Chwal się tym czego dokonałeś!

Pokaż rodzinie drzewo genealogiczne, opisuj ciekawe zdarzenia, wydawaj gazetkę rodzinną, a może nawet wydaj książkę! Wszystko to może ci pomóc zaangażować innych do współpracy. Rozdając im efekty twojej pracy tworzysz coś w rodzaju archiwum rozsianego po całej rodzinie. Im więcej im dasz, tym więcej możesz odzyskać, gdybyś sam wszystko stracił.

Krok 8. Wykorzystaj swoją inteligencję.

To, co tu przeczytałeś to li tylko kilka wskazówek. Poszczególnych kroków nie stosuje się w tej kolejności. Najczęściej robi się "wszystko naraz". Wykorzystuj bieżące okazje i sam je twórz (może zjazd rodzinny? w końcu warto spotkać się z dawno nie widzianymi krewnymi). Twoja inwencja może okazać się dużo lepsza od tego, co właśnie przeczytałeś - to ty dojdź to tego, gdzie i jak szukać. Życzę powodzenia i owocnych poszukiwań!

Na zakończenie

Mój prapradziadek to był dopiero gość!

Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę zainteresować cię i pomóc w pierwszych krokach amatorskiego genealoga. Jak wspominałem, praca ta jest często żmudna. Na szczęście nie należy do nudnych zajęć. Po jakimś czasie okazuje się, że któryś z twoich przodków był postacią nietuzinkową, wręcz wybitną. Historia, która była tylko nudnym przedmiotem w szkole staje się żywa, bo brali w niej udział twoi przodkowie. Przy okazji poznaje się wspaniałych ludzi, którzy podzielają twoje zainteresowania. Życzę wielu radości w rozwijaniu genealogicznej pasji!

You are here: Genealogia dla wszystkich Poradnik genealogiczny